Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Lubię styl pop

22 lutego 2011 | Publicystyka, Opinie | Jan Kaźmierczak

- Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym nie zasługuje na totalną krytykę, w dodatku polegającą na odniesieniu proponowanych, nowych rozwiązań do czegoś, co można by nazwać wirtualną rzeczywistością – uważa profesor Politechniki Śląskiej i poseł PO

Z dużym zainteresowaniem, ale także z rosnącym w trakcie lektury zdziwieniem, przeczytałem na łamach „Rzeczpospolitej” obszerną wypowiedź pana profesora Aleksandra Nalaskowskiego, dziekana Wydziału Pedagogiki UMK w Toruniu, a także założyciela i dyrektora Szkoły Laboratorium oraz pracownika Wyższej Szkoły Informatyki i Ekonomii w Olsztynie („Nauka w stylu pop”, „Rz” 8 lutego 2011 r.). Wypowiedź ta dotyczy przyjętej na początku lutego przez Sejm i czekającej jeszcze na decyzje Senatu ustawy nowelizującej prawo o szkolnictwie wyższym oraz ustawę o stopniach i tytułach naukowych.

Krytyka totalna

Wypowiedź profesora Nalaskowskiego jest totalnie krytyczna, mnie jednak zdziwiła przede wszystkim przyjęta metoda krytyki. Po pierwsze, pan profesor programowo nie odnosi się do tych elementów ustawy, o których być może musiałby wypowiedzieć się pozytywnie (lub mniej krytycznie?). Po wtóre, zdziwiło mnie odniesienie totalnej krytyki do swoistego widzenia przez jej autora obecnego stanu polskiej nauki i środowiska akademickiego.

Postawię ze swej strony tezę, że pakiet ustaw reformujących naukę i szkolnictwo wyższe chyba nie jest jednak dobrym przykładem na fasadowość działań obecnego rządu, oraz – jak subtelnie pisze profesor Nalaskowski – „tego prezydenta”.

Twierdzenie o „fasadowości” można oczywiście uprawdopodobnić przez pominięcie odniesienia się do wszystkiego, co budzi...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8859

Spis treści
Zamów abonament