Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Gorylica z chłopczykiem w ramionach

18 września 1996 | Nauka i Technika | TW

O "ludzkich" instynktach zwierząt

Gorylica z chłopczykiem w ramionach

Pod koniec wakacji Ameryka miała kolejnego bohatera. Została nim gorylica imieniem Binti Jua (w języku suahili: Córka Promienia Słonecznego) , zamieszkująca klatkę i wybieg w ogrodzie zoologicznym wniedużym mieście Brookfield w stanie Illinois. Od połowy sierpnia tylko dla Binti do ogrodu ściągały tysiące ludzi, a historia jej wyczynu dostała się do wszystkich lokalnych i krajowych środków masowego przekazu, również do poważnych telewizyjnych programów publicystycznych i tygodników. Tej części mediów wyczyn Binti dał powód do refleksji, do jakiego stopnia instynkt zwierząt, przebywających ciągle w towarzystwie człowieka, wywołuje u nich zwyczajne, "ludzkie" reakcje na dramatyczne zdarzenia.

Takie właśnie wydarzenie rozegrało się w sierpniowy poranek na wybiegu ogrodu zoologicznego. W stadzie pobratymców ośmioletnia gorylica Binti Jua zajęta była pełnymi rodzicielskiej miłości figlami ze swą malutką, szesnastomiesięczną córeczką Koola. Chwilami porzucała dziecko, by ku uciesze widzów, zgromadzonych na obrzeżu głębokiego wybiegu, pohuśtać się na linie, trzymając się jej zaledwie wielkimi palcami...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Wykup dostęp do pełnego Archiwum na 120 minut.

wyślij SMS o treści RP.ARCHIWUM na 7936
(koszt: 9 zł + VAT)

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 863

Spis treści

Wyślij SMS o treści

RP.ARCHIWUM na 7936

i wykup dostęp do pełnego Archiwum
na 120 minut (koszt: 9zł + VAT)

lub

Zamów abonament