Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Tbilisi, czyli koszmar sprzed lat

13 listopada 2014 | Kraj | Rafał Sztachelski
Marek Koźmiński (z lewej) i Tomasz Wałdoch (z tyłu) w 1997 roku nie dali rady Gruzji
źródło: PAP/CAF-EPA
Marek Koźmiński (z lewej) i Tomasz Wałdoch (z tyłu) w 1997 roku nie dali rady Gruzji

W 1997 roku Polska przegrała w Tbilisi 0:3, mimo że Gruzja nie była faworytem. Warto o tym pamiętać.

Ciemności na ulicach, brudny hotel i wojsko na stadionie – tak byli reprezentanci Polski wspominają rozegrany 17 lat temu w Tbilisi mecz z Gruzją. Z tym samym gorącym terenem będzie musiała się zmierzyć kadra Adama Nawałki. Wspólnych mianowników łączących nadchodzący mecz z feralną porażką sprzed lat jest znacznie więcej niż tylko ten sam przeciwnik i to samo miasto. Z Gruzinami znów zagramy jesienią i znów będzie nimi dowodził Temur Kecbaia. 11 października 1997 r. ekscentryczny łysy pomocnik wbił nawet Polakom bramkę. Pokonując Aleksandra Kłaka, ustalił wynik meczu na 3:0. Od pięciu lat Kecbaia (w przeszłości piłkarz m.in. AEK Ateny i Newcastle United) dyryguje reprezentacją z ławki trenerskiej.

Przygnębiająca sceneria

To była pierwsza porażka reprezentacji, od kiedy w lipcu 1997 r. objął ją po Antonim Piechniczku Janusz Wójcik. Kiedy kadra wyjeżdżała na...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 9990

Wydanie: 9990

Spis treści
Zamów abonament