Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE
POPRZEDNI ARTYKUŁ Z WYDANIA NASTĘPNY ARTYKUŁ Z WYDANIA

Ziobro nie przygotowuje tych ustaw sam

13 stycznia 2018 | Plus Minus | Eliza Olczyk
Zawsze powtarzam,  że każdemu życzyłabym takiego szefa jak Leszek Miller,  bo nawet gdy mieliśmy różnice zdań, to na koniec stwierdzał: twoja decyzja i twoja odpowiedzialność  – mówi Barbara Piwnik.  Na zdjęciu premier Miller gratuluje sędzi Piwnik stanowiska ministra sprawiedliwości w jego rządzie, 19 października 2001 r.
autor zdjęcia: Michał Sadowski
źródło: Forum
Zawsze powtarzam, że każdemu życzyłabym takiego szefa jak Leszek Miller, bo nawet gdy mieliśmy różnice zdań, to na koniec stwierdzał: twoja decyzja i twoja odpowiedzialność – mówi Barbara Piwnik. Na zdjęciu premier Miller gratuluje sędzi Piwnik stanowiska ministra sprawiedliwości w jego rządzie, 19 października 2001 r.

Większość niesprawiedliwych w odczuciu społecznym wyroków bierze się z tego, że ich uzasadnienia są w większości „dziełem" asystentów. Sędzia, sporządzając uzasadnienie, nie myliłby nazwisk stron czy świadków, a to się dzisiaj zdarza - mówi Elizie Olczyk Barbara Piwnik, minister sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera

Rz: Czy Leszek Miller, proponując pani miejsce w rządzie, pomógł pani w karierze czy zaszkodził?

(Śmiech) Dziś, z perspektywy czasu, bardzo się cieszę, że kiedyś taka propozycja padła i mogłam wzbogacić swoje doświadczenia oraz wiedzę o piastowanie przez kilka miesięcy stanowiska ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego. Sądzę też, że bogactwo mojego doświadczenia jest dziś doceniane.

No tak, bo to nawet nie był rok, tylko dziewięć miesięcy.

Z góry zapowiadałam, że po krótszej lub dłuższej wizycie w polityce wrócę do sądu I instancji, i tak zrobiłam. Mówię o tym nie bez powodu – będąc ministrem, cały czas w tyle głowy miałam, że muszę tak postępować, abym potem mogła wrócić do sądu i nadal wykonywać ten zawód.

Jak to się stało, że Leszek Miller postanowił akurat panią postawić na czele Ministerstwa Sprawiedliwości?

Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Myślę, że stało się tak trochę za sprawą ministra Stanisława Iwanickiego, mojego poprzednika. To w czasie, gdy był ministrem sprawiedliwości, zostałam dyrektorem departamentu. Bardzo dobrze nam się współpracowało. Minister Stanisław Iwanicki był pierwszą osobą, która luźno i niezobowiązująco wspomniała, że dobrze byłoby, żebym mogła go zastąpić. Obydwoje traktowaliśmy tę naszą rozmowę dość lekko, ale pewnego dnia po wyborach...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Wykup dostęp do pełnego Archiwum na 120 minut.

wyślij SMS o treści RP.ARCHIWUM na 7936
(koszt: 9 zł + VAT)

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
POPRZEDNI ARTYKUŁ Z WYDANIA NASTĘPNY ARTYKUŁ Z WYDANIA
Wydanie: 10950

Wydanie: 10950

Wyślij SMS o treści

RP.ARCHIWUM na 7936

i wykup dostęp do pełnego Archiwum
na 120 minut (koszt: 9zł + VAT)

lub

Zamów abonament