Kiedy duszę rozdziera han
Kiedy duszę rozdziera han
Koreańczycy łatwo się wzruszają. Zalewają się łzami na samo wspomnienie okupacji japońskiej czy na myśl o nędzy, w jakiej żyli po wojnie koreańskiej. Chociaż bardzo praktyczni i stawiający dobro grupy ponad dobrem jednostki, zdolni są do odruchów, na które Europejczycy zdobywają się coraz rzadziej.
Pojęcia han i chong nie mają odpowiedników w językach europejskich. Han jest stanem umysłu człowieka, który nosi w sobie cierpienie, nieukojony żal i często popada w melancholię. Chong oznacza dobroć i miłość, utrwalone przez długotrwałą znajomość. Mimo że pielęgnowanie narodowej martyrologii jest zadaniem numer jeden całego narodu koreańskiego, to cierpienie pozostawiane jest głównie kobietom. Na nich ciąży obowiązek bycia po konfucjańsku doskonałymi, całkowicie oddanymi mężowi i jego rodzinie. Oznacza to wykonywanie prac w domu teściów, powicie męskiego potomka i pogodzenie się z niską pozycją społeczną.
Uwolnić ducha panny
Uwolnienie dusz zmarłych od han jest pierwotnym celem koreańskich obrzędów szamańskich, zwanych kut. Koreańczycy wierzą, że taki obrzęd chroni...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta