Brakuje nam spontaniczności
Brakuje nam spontaniczności
FOT. KATARINA STOLTZ
Czym polski wolontariat różni się od wolontariatu europejskiego czy amerykańskiego?
Dariusz Pietrowski: Na pierwszy rzut oka widać, że w Polsce do wolontariatu garną się ludzie młodzi. Tymczasem w Europie i USA jest odwrotnie - tam właśnie walczy się, by młodych zainteresować pracą społeczną. Tam wolontariusze to głównie emeryci.
Wolontariat to dla nas ciągle coś nowego. Wszędzie na świecie ludzie, którzy chcą działać jako wolontariusze, biorą książkę telefoniczną, wyszukują numer urzędu lub innej placówki, w której chcą pracować, dzwonią albo idą tam osobiście.
...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
