Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Postdemokracja, postpolityka, postobywatel

03 stycznia 2015 | Plus Minus | Jerzy Surdykowski
autor zdjęcia: Mirosław Owczarek
źródło: Plus Minus

Dawniejsza polityka 
była nieprofesjonalna, 
ale poważna; dzisiaj jest odwrotnie. Dawniej zajmowali się nią przywódcy przejęci misją, dziś trudnią się „zawodowcy".

Co się dzieje z demokracją? Czy sceny, jakie rozgrywają się w Sejmie – albo przed kamerami telewizyjnymi – mają coś wspólnego z ustrojem uznanym za najlepszy? Ale czy w świecie jest inaczej? Czy komercyjny show estradowo-telewizyjny, jakim są wybory prezydenta USA, przyciągnąłby uwagę badacza amerykańskiej demokracji z pierwszej połowy XIX wieku Alexisa de Tocqueville'a zachwyconego wtedy tym, że na ulicach Filadelfii jak równy z równym – niby na ateńskiej agorze – dyskutują o sprawach publicznych szewc i kupiec, bogacz i biedak, w tym samym stopniu czując się obywatelami swego miasta, stanu i federacji.

Pisał wówczas: „Demokracja nie daje narodowi rządu najbardziej sprawnego, lecz dokonuje tego, co najzręczniejszy rząd nie jest dokonać w stanie: rodzi w całym organizmie społecznym niespokojne ożywienie, przemożną siłę i energię, które nie mogłyby bez niej zaistnieć i które – przy sprzyjających okolicznościach – mogą zdziałać cuda. Na tym polega jej prawdziwa wyższość". Nieco później jeden z wielkich prezydentów USA i ojców współczesnej demokracji amerykańskiej Abraham Lincoln powiedział zwięźle: „Demokracja to władza z ludu, przez lud i dla ludu". Ale wcześniej jeden z założycieli Stanów Zjednoczonych i ich drugi prezydent – John Adams – przestrzegał w liście: „Pamiętaj, że demokracja nigdy nie trwa długo. W krótkim czasie zużywa się,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10031

Wydanie: 10031

Zamów abonament