My z niego wszyscy
My z niego wszyscy
FOT. STEFAN OKOŁOWICZ
- Kiedy oglądam spektakle Jarockiego - pisał Tadeusz Łomnicki - czuję się tak, jakbym otrzymał nieoczekiwanie stypendium i wyjechał z kraju codzienności do ojczyzny teatru. W tym świecie za dwa grosze, jaki mnie otaczał, w jego duchowym zamuleniu, teatr Jarockiego był jak przetarcie zakopconej szyby, przez którą można było wreszcie coś dojrzeć.
13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, odbędzie się telewizyjna premiera głośnego przedstawienia Jerzego Jarockiego "Historia PRL-u według Mrożka".
- Zdecydowałem się na własny scenariusz - mówi reżyser, bo uznałem, że w miarę upływu czasu coraz trudniej będzie o jakiś rozrachunek z PRL-em. Pewne sprawy mogą dostrzec tylko współcześni tamtej epoce, a Mrożek, jeden z nich, postrzegał ówczesną rzeczywistość przenikliwie i w kolejnych swoich sztukach - od "Tanga" po "Portret" dotykał naszych polskich spraw boleśnie i prawdziwie. Czasami wprost, czasami a rebours. Wprawdzie jego "Alfa" ucierpiała na tym, że powstawała zbyt pośpiesznie, ale za to była w teatrze pierwszą reakcją na stan wojenny. "Historia PRL" to zły tytuł, zbyt wiele obiecujący, ale bardzo przywiązali się do niego najpierw w Teatrze Polskim we Wrocławiu, potem w telewizji. Mnie bardziej odpowiadałoby:...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

