Cała "F"loryda to widziała
MŁODZIEŻ
W Bytomiu w poprzednią niedzielę rozbił się, ścigany przez policjantów, polonez. Zginęło czworo nastolatków, dwoje jest rannych
Cała "F"loryda to widziała
M ICHAł MAJEWSKI
Taksówkarz, jedyny świadek wypadku, zeznał, że nisko, tuż nad jego samochodem, przeleciał dobrze oświetlony samolot. Ale się mylił, ponieważ to nie był samolot, leczczerwony polonez. Było dokładnie pięć minut po trzeciej nad ranem w niedzielę 8 listopada. Nie bardzo wiadomo, co działo się potem. Ola, Marlena, Dawid i Krzyś tego nie powiedzą. Rodzice pochowali ich w piątek. Mariusz stracił przytomność i nic nie pamięta. Majka nie chce rozmawiać. Ma uszkodzony kręgosłup, chciałaby się porządnie rozpłakać, ale nie może, lekarz zabronił jej nawet drgnąć.
Szalony pościg trwał już dwadzieścia minut. Ulicą Konstytucji ciągnęło za nimi pięć rozświetlonych "kogutami" polonezów i volkswagen vento. Opony piszczały na każdym zakręcie, prędkościomierze w radiowozach pokazywały 150, a i tak kradziony polonez ciągle był na przedzie. Przelatujące po prawej stronie znaki kazały zwolnić do 50, 40, 30. Od tego ostatniego znaku już widać rozkopany wiadukt na wzniesieniu. Droga się zwęża, przechodzi w jeden pas, po którym, na zmianę, samochody jeżdżą w obie strony. Policyjni kierowcy zdjęli nogę z gazu, bordowy polonez rwał do przodu....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)