Mazurskie lato
Mazurskie lato
Bogata zachodnia Europa, znużona własnym komfortem, tak bardzo lubi to, co oferują nasze Mazury -- "głuszę i dzicz".
I tu się rozczarują przybysze z Francji, Włoch, Czech buszujący między Węgorzewem a Piszem: ta kraina cywilizuje się, wprawdzie do Szwajcarii jej jeszcze daleko, ale i do cywilizacyjnego poziomu białoruskiego Polesia też nieblisko. Na polach namiotowych pojawiły się pojemniki na śmiecie, w miarę regularnie opróżniane. Przybywają w mazurskie ostępy objazdowe sklepiki w postaci "Żuka" bądź przyczepy kempingowej wypełnionej "flakami zamojskimi", "konserwą turystyczną", kilkoma gatunkami piwa, napojów, pieczywem, warzywami.
W każdym mazurskim porcie, w Piaskach, Wierzbie, Mikołajkach, Starych Sadach, u pani...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)