Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Powódź tworzy miasto

18 października 2014 | Plus Minus | Mariusz Urbanek
Co piąty wrocławianin zgłosił się do pomocy przy budowie wałów
autor zdjęcia: Adam Hawałej
źródło: CAF/PAP
Co piąty wrocławianin zgłosił się do pomocy przy budowie wałów
Woda zatopiła prawie 3,5 tysiąca budynków
autor zdjęcia: Andrzej Iwańczuk
źródło: reporter
Woda zatopiła prawie 3,5 tysiąca budynków
Chleb na wody płynące powodzianie pomagają innym powodzianom
autor zdjęcia: Andrzej Iwańczuk
źródło: reporter
Chleb na wody płynące powodzianie pomagają innym powodzianom

Powódź, która w lipcu 1997 roku zalała południowo-zachodnią Polskę, jeszcze gdy trwała, nazwano powodzią tysiąclecia. W stolicy Dolnego Śląska niemal natychmiast po ustąpieniu wody socjologowie zaczęli mówić o doświadczeniu, dzięki któremu mieszkańcy miasta wreszcie poczuli się w nim u siebie. Breslau, w którym po 1945 roku dwa pokolenia przybyszów żyły w poczuciu tymczasowości, stało się Wrocławiem.

Przez kilka dni lipca mieszkańcy przyjeżdżali z najodleglejszych dzielnic miasta, by z worków wypełnionych piaskiem budować wały, które miały chronić tysiącletni Ostrów Tumski, Rynek i zabytkowe centrum przed zalaniem. Było naturalne, że ratowali swoje domy, ulice i osiedla, ale oni przyjechali bronić kamienic i gmachów, które świadczyły o niemieckiej przeszłości miasta.

Bezpieczni dzięki Niemcom

Po wojnie jedni przyjechali do Wrocławia, bo w rodzinnym Lwowie, Stanisławowie czy Tarnopolu musieli ustąpić miejsca nowym właścicielom. Nazywano ich repatriantami, co od początku brzmiało ironicznie. Trudno było im zaakceptować miasto, w którym wszystko wydawało się obce. Inni przyjechali z kieleckich wsi za chlebem, skuszeni propagandową wizją ziemi obiecanej: sytej i żyznej. Było im obojętne, gdzie zamieszkają, chcieli zapomnieć o biedzie i korzystać ze zdobyczy cywilizacji, takich jak bieżąca woda czy elektryczność. Kolejni przybyli, żeby ukryć się w miejscu, gdzie nikt ich nie zna. Osiedlanie się we Wrocławiu było jak zdobywanie Dzikiego Zachodu. Wszyscy byli skądś. I nie mieli pewności, czy następnego dnia ktoś nie każe im znów wyjechać.

W propagandowe slogany o powrocie prastarych polskich ziem do macierzy mało kto wierzył, ale dopiero w 1997 roku hasła zostały...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 9970

Wydanie: 9970

Zamów abonament