Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Ukraina: wielki strach rosyjskiego imperium (przypadek Michaiła Mienszykowa)

18 października 2014 | Plus Minus | Andrzej Nowak
Jeśli Rosja chce się uchronić przed rozpadem, musi wejść w wielką wojnę. Nawet wtedy, jeśli skutki mogą być fatalne – pisał Mienszykow w 1914 r. Zaledwie kilka miesięcy później rosyjscy żołnierze wyruszyli na fronty I wojny światowej
źródło: AFP
Jeśli Rosja chce się uchronić przed rozpadem, musi wejść w wielką wojnę. Nawet wtedy, jeśli skutki mogą być fatalne – pisał Mienszykow w 1914 r. Zaledwie kilka miesięcy później rosyjscy żołnierze wyruszyli na fronty I wojny światowej
Michaił Osipowicz Mienszykow: jeden z głównych ideologów rosyjskiego nacjonalizmu, rozstrzelany przez bolszewików, dziś z podziwem na nowo odkrywany przez rodaków
źródło: wikipedia.ru
Michaił Osipowicz Mienszykow: jeden z głównych ideologów rosyjskiego nacjonalizmu, rozstrzelany przez bolszewików, dziś z podziwem na nowo odkrywany przez rodaków

Wszystkiemu winne Imperium! To Imperium wymyśliło historię. Imperium za podstawę swego istnienia uznało nie spokojnie toczący się czas według powracających pór roku, ale szarpiący bieg wzlotów i upadków, początku i końca, katastrofy. Imperium samo siebie skazuje na obracanie koła historii i jednocześnie knuje przeciwko niej. Tylko jedna myśl absorbuje ograniczony rozum Imperium: jak nie dopuścić do swego końca, jak nie zginąć, jak przedłużyć okres swego panowania. Jest podstępne i bezlitosne, węszące krew psy rozsyła na cztery strony świata. Nocą karmi się obrazami nieszczęścia: plądrowanie miast, niewolenie ludności, stosy kości, spustoszone hektary ziemi – oto jego sny. Wizje szalone i pełne jadu. - J.M. Coetzee, „Czekając na barbarzyńców”.

Zgodnie ze swym łacińskim źródłosłowem imperium to rozkaz, a ściślej zdolność, władza rozkazywania innym – po to, żeby móc zachować władzę nad sobą samym. Żeby nie rozkazywał nam ktoś inny, to my rozkazujemy innym. Ta władza, ta zdolność jest zawsze zagrożona przez innych: tych, którzy mogą się zbuntować przeciw naszym rozkazom (choć dotąd im podlegali), i tych, którzy mają inne, sąsiednie imperia i mogą chcieć podporządkować swoim rozkazom, swojej woli nasze imperium, obezwładnić je.

Koniec wieku XIX to „klasyczny" czas imperiów, wielkich imperiów – Romanowów, wciąż jeszcze Habsburgów, ale także brytyjskiego, francuskiego, niemieckiego (II Rzeszy), amerykańskiego i kilku innych. Ich rywalizację widziano jeszcze wtedy na ogół raczej przez pryzmat geopolityki (wtedy właśnie wymyślonej), walki wielkich centrów politycznych o panowanie nad przestrzenią, aniżeli przez pryzmat geoekonomii, jaką zapowiadała analiza imperializmu jako walki kapitalistycznych oligarchii, przeprowadzona przez Johna Hobsona, a potem rozwinięta przez Włodzimierza Iljicza Uljanowa. Dziś widzimy triumfalny (ponury) powrót geopolityki, której geoekonomia nie unieważniła.

Koniec wieku XIX to jednak również klasyczny czas nacjonalizmów, a zarazem liberalizmu, z jego obietnicą zniesienia granic, rozpuszczenia narodowych ekonomii, zapowiedzią...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 9970

Wydanie: 9970

Zamów abonament