Na szczęście wspólny rynek; Bank ofert; Kalendarz inwestora; Sprostowanie; Karty płatnicze
- Ścieżka do bogactwa
- Bank ofert
- Kalendarz Inwestora
- Karty płatnicze
- Sprostowanie
Na szczęście wspólny rynek
Dla Polski najważniejsze jest to, że nasi producenci prawie bez przeszkód mogą teraz sprzedawać swoje towary na czterdziestokrotnie większym rynku.
Dziś mało kto pamięta, że Wspólnota Europejska była kiedyś nazywana Wspólnym Rynkiem. A powołano ją nie po to, aby podwyższać podatki i kosztem kolosalnej rozbudowy transferować pieniądze z państw członkowskich do Brukseli i z powrotem. Chodziło raczej o to, by dzięki większej skali rynku, specjalizacji i obniżce kosztów produkcji przyspieszyć rozwój krajów członkowskich. Tymczasem zwiększające się transfery i towarzysząca im rozbudowa unijnej biurokracji pożerają korzyści integracyjne. Tak przynajmniej można wnioskować z faktu, że gospodarka unijna uporczywie trwa w przewlekłej recesji, i to mimo wprowadzenia wspólnej waluty oraz wyraźnego już ożywienia gospodarki światowej.
Dlatego wściekam się, kiedy słyszę, jak "secesjoniści" wyliczają, że Polska będzie płatnikiem netto, a "unioniści" dowodzą, że kraj nasz w ciągu dwóch i pół roku zainwestuje dodatkowo 80 mld zł. Przecież nie o to chodzi. Dla Polski tak naprawdę ważne są dwie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)