Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Trzeźwy bankier, pijany rechot historii

27 lutego 2010 | Plus Minus | Agnieszka Rybak
Leopold Kronenberg z opaską członka Delegacji Miejskiej.
źródło: muzeum historyczne m.st. Warszawy
Leopold Kronenberg z opaską członka Delegacji Miejskiej.
Leopold Julian Kronenberg
źródło: muzeum historyczne m.st. Warszawy
Leopold Julian Kronenberg
Leopold Jan Kronenberg
źródło: muzeum historyczne m.st. Warszawy
Leopold Jan Kronenberg
Pałac Kronenbergów w Warszawie
autor zdjęcia: Jerzy Dudek
źródło: muzeum historyczne m.st. Warszawy
Pałac Kronenbergów w Warszawie

Potęgę zawdzięczali tytoniowi i jak papierosowy dym rozpłynęli się w dziejach. Kronenbergowie

Tę historię należy opowiadać od końca. Zacząć od srebrnych drucików binokli z noskami wybitymi masą perłową. Od kluczyków z przytroczonym na wypłowiałej wstążce biletem wizytowym. Oczka sygnetu, na którego błękitnym tle srebrzy się herb „Strugi”. Uchwytów do zawieszania portier, powyginanych w wymyślne esowate kształty.

To o nich specjalista od muzealnych zbiorów napisze, że są tylko garścią przypadkowych przedmiotów, które zmieściły się do walizki uchodźców. I że stanowią jedynie odległe, smutne wspomnienie. Ich posiadacz – Leopold Jan, ostatni z Kronenbergów – zmarł w grudniu 1971 r. w Los Angeles. Nie zostawił dzieci.

Wiosną 1972 r. do Polski przyjeżdża wdowa, Janina Kronenberg. Chce sprawdzić, czy w kraju, w którym oficjalnie po wsze czasy ma panować socjalizm, znajdzie się miejsce na pamiątki po rodzinie symbolizującej tradycje kapitalizmu. Po rozmowach z prof. Januszem Durko, dyrektorem Muzeum Historycznego Miasta Warszawy, decyduje się przekazać rodzinne zbiory. Z Los Angeles pisze: „Ciągle wspominam mój pobyt w Polsce i smutno mi, że to tak daleko. Miło by było jeszcze raz pojechać, ale czy okoliczności pozwolą?”. Przyjeżdża w 1980 r. Idzie ulicą Piwną, potyka się, upada, umiera.

Kronenbergowie nie doczekali się uznania. Rodzina, która przeznaczyła fortunę na dobroczynność, filharmonię – a także wyścigi konne – nie ma...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Wykup dostęp do pełnego Archiwum na 120 minut.

wyślij SMS o treści RP.ARCHIWUM na 7936
(koszt: 9 zł + VAT)

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8560

Spis treści

Wyślij SMS o treści

RP.ARCHIWUM na 7936

i wykup dostęp do pełnego Archiwum
na 120 minut (koszt: 9zł + VAT)

lub

Zamów abonament