Doroczny bal
Doroczny bal
KRZYSZTOF RAWA
Tegoroczne tenisowe atrakcje wielkoszlemowe skończyły się prawdziwie po amerykańsku. W Nowym Jorku na kortach Flushing Meadows była największa pula nagród, przyszło najwięcej widzów w kronikach i widzowie dostali to, czego chcieli. Wygrali bowiem Amerykanie i to tak, jakby zwycięzców wybierano wedle zasad poprawności politycznej - pozłacane puchary podnosili nad głowy: afroamerykańska nastolatka i dojrzały biały mężczyzna z domieszką krwi irańskiej.
Przypomnijmy, że w US Open i Australian Open nagrody za zwycięstwa są równe dla obu płci. W...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)