Nikogo nie porwał, łowił ryby z ojcem
Strzelanina przed hipermarketem
Nikogo nie porwał, łowił ryby z ojcem
Ojciec Andrzeja B., jednego z mężczyzn odpowiadających przed stołecznym Sądem Okręgowym za udział w strzelaninie przed hipermarketem Makro Cash and Carry, dał mu alibi. Według świadka w czasie zdarzenia syn był 100 km od Warszawy i łowił z nim ryby.
Proces dotyczy strzelaniny, jaka rozpętała się w czerwcu 1996 r. na parkingu przed warszawskim hipermarketem Makro Cash and Carry przy Al....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)