Jaś ściągał? Skąd OKE to wie?
Jaś ściągał? Skąd OKE to wie?
Brak samodzielności zdających jest plagą na wszelkiego rodzaju egzaminach; nikt, komu chociaż odrobinę zależy na jakości kształcenia w polskich szkołach, nie kwestionuje konieczności jej tępienia. Ale niechże ta walka będzie rozumna, bez użycia maczugi, którą na podstawie stosownego rozporządzenia MENiS stosują okręgowe komisje egzaminacyjne. Krakowska OKE np. unieważniła 890 prac gimnazjalistów. Powód? Prace są do siebie podobne, zawierają poprawki w tych samych miejscach (!). Sprawdzający arkusze egzaminacyjne zaocznie orzekają przestępstwo Jasia - ściągał. Niedoszły kurator straszy konsekwencjami nauczycieli czuwających nad przebiegiem egzaminów. Przypomina to pewne trybunały z przeszłości.
Tymczasem jest tak, że ściąganie można stwierdzić w sposób niebudzący wątpliwości wtedy i tylko wtedy, gdy zdający pisze swoją pracę. Cała reszta to poszlaki! Nawet jeśli w pracy znajdą się całe podobne fragmenty wyjęte z jednego źródła. To prawda, trudno się z tym zgodzić, gdy mamy prawie pewność, że praca jest skądś odpisana. Ale jeśli nie "złapaliśmy ucznia za rękę ", musimy zakładać jego samodzielność, nawet gdy wydaje się nam ona nieprawdopodobna. Dotychczasowe...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta