"Solidarność" i BBWR: Romans niemożliwy
W ałęsa to dobry pretekst do rozłamu
"Solidarność" i BBWR: Romans niemożliwy
Interesy przedwyborcze prezydenta i "Solidarności" są rozbieżne. Na ostatnim spotkaniu liderów związkowych z prezydentem strony poinformowały się o planach na najbliższe miesiące: prezydent chce wystawić do wyborów Bezpartyjny Blok Wspierania Reform, "Solidarność" pójdzie z własną listą. Na tym zakończono rozmowę o ewentualnych sojuszach i koalicjach.
Nie po drodze
Prezydent chce uczynić z części "Solidarności" jeden z elementów swojego bloku w yborczego. Blok prezydencki jest zaś bezpośrednim zagrożeniem dla "Solidarności" -- zabierze jej część elektoratu.
Działacze "Sieci" od dawna namawiali prezydenta, by "brał w swoje ręce", ogłosili, że program wyborczy prezydenta jest ich programem, zapowadali, że na demonstracje pod Belwederem odpowiedzą organizowaniem...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)