Ona, on i dwa światy
Dziś premiera
Ona, on i dwa światy
Amerykanie mają swoje filmowe standardy. Płynna akcja, klarowne opowiadanie, szybki montaż, niewiele słów. Liczą się czyny, a nie to, co się mówi. Publiczność trzeba przestraszyć, wzruszyć albo rozbawić. Tego standardu zazdrościmy czasem kinematografii zza oceanu, oglądając przydługie, nudne filmy europejskie, których bohaterowie snują się bez celu przez dwie godziny.
Ale przecież w schematach obowiązujących w amerykańskich superprodukcjach też czasem czegoś brakuje. I filmowcy niezależni coraz częściej kręcą filmy, w których nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)