Nie jestem dublerem Kołodki
Nie jestem dublerem Kołodki
Rozmowa z szefem Urzędu Rady Ministrów Markiem Borowskim
Dlaczego chciał się pan spotkać z prezydentem, czy aby przekonywać go do podpisania ustawy okomercjalizacji przedsiębiorstw?
W dniu wręczenia nominacji nowemu rządowi spytałem prezydenta, dlaczego właściwie robi takie problemy z ustawą budżetową.
I co prezydent odpowiedział?
Dał do zrozumienia, że nie lubi być traktowany instrumentalnie. To znaczy, że rząd prześle jakąś ustawę do parlamentu, parlament ją uchwali, poślą do prezydenta i nikogo nie obchodzi, czy prezydent chciałby dodatkowych informacji, żeby może mu coś wyjaśnić albo go do czegoś przekonać, tylko każdy czeka, by podpisał. A to on niekoniecznie podpisze. Wtedy zaproponowałem: a może pan, panie prezydencie, wycofałby budżet z tego Trybunału, bo to po prostu utrudnia życie. I prezydent wycofał. Jak był taki dobry początek, to pomyślałem sobie, że w przypadku ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych też trzeba spełnić życzenie prezydenta, bo jest to ustawa bardzo skomplikowana i może być różnie interpretowana.
Ale czy z budżetem coś pan prezydentowi wtedy wytłumaczył?
Powiedziałem, jakie są szkody związane z tym, że budżet nie jest uchwalony. Prezydent miał tylko jedną wątpliwość, czy przypadkiem nie wykorzystamy tego politycznie, na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)