Plus Minus

Mamy różną semantykę

Krzysztof Masłoń 08.10.2011,

Z Henrykiem Grynbergiem rozmawia Krzysztof Masłoń

Indeks „Pamiętnika", najnowszej pańskiej książki, liczy grubo ponad 1200 nazwisk. Prawie 900-stronicowy tom zawiera mnóstwo „wiadomości z drzewa dobrego i złego", opinii, polemik, anegdot – nie tylko literackich. Na ogół pisze pan o ludziach z sympatią, potrafi pan jednak być okrutny, nawet bardzo.

Jest w „Pamiętniku" trochę złośliwości, ale uważam, że skoro są to wyznania osobiste, to złośliwości są uprawnione, a nawet potrzebne.

Niewątpliwie przydają one pikanterii tym zapiskom, czy jednak jest pan sprawiedliwy? Choćby wobec Michała Głowińskiego, który – istotnie – późno przypomniał sobie o swej żydowskości, ale chyba nie jest aż tak kiepskim pisarzem, na jakiego go pan kreuje.

Nawet redaktor Władyka z „Polityki" zwrócił mi uwagę, że może nadmiernie go dręczę. Na swoje usprawiedliwienie powiem więc, że to Głowiński pierwszy zaczął mi dokuczać. W „Pamiętniku" opowiadam o tym, jak spostponował mój „Drohobycz, Drohobycz", a jest to akurat jedna z moich najlepszych książek. Ukazała się po niemiecku i angielsku – otrzymała w Ameryce najwyższą żydowską nagrodę książkową: Koret Jewish Book Award – a w listopadzie wyjdzie jej przekład hiszpański, podobno lepszy od angielskiego, z dystrybucją w Ameryce Łacińskiej. Profesor Głowiński, startując w konkurencji, którą ja uprawiam od pół wieku, zaczął...


Widzisz 6% artykułu (długość pełnego artykułu w znakach: 21365).
Aby odczytać ten artykuł musisz być zalogowany.
Nie masz dostępu ?
Zamów pełen dostęp do Archiwum Rzeczpospolitej
Abonament
1 miesiąc: 199 zł netto + 23% VAT
3 miesiące: 570 zł netto + 23% VAT
12 miesięcy: 1990 zł netto + 23% VAT
więcej informacji >> zamów
Wykup dostęp przez SMS do artykułu lub całego działu
Dostęp do działu na 120 minut:
SMS o treści:
RP.ARCHIWUM
na numer:
79464
(9.0 zł + VAT)