NATO i wybór Rosji
NATO i wybór Rosji
Dramatyczne wyniki rosyjskich wyborów bez wątpienia skłonią kraje Zachodu do kolejnego zademonstrowania swego zdecydowanego poparcia dla prezydenta Borysa Jelcyna. W tym sensie niezwykle na czasie okazała się wizyta w Moskwie wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Ala Gore'a. Rzecz prosta intencją tych, którzy w Waszyngtonie planowali tę wizytę, było powiązanie jej z wyborami, ale chyba nie przewidywali, jak bardzo przyjazd Gore'a okaże się aktualny.
Tymczasem w obliczu wydarzeń w Rosji, przede wszystkim sukcesu wyborczego Żyrinowskiego, Zachód po raz kolejny zmuszony jest potwierdzić lub przemyśleć swoją strategię wobec uprzykrzonego, ale jakże dla niego ważnego kraju.
W zasadzie Zachód ma trzy możliwości: pierwsza -- rzucić koło ratunkowe Jelcynowi i jego reformom, zwiększając w sposób znaczący pomoc gospodarczo-finansową; druga -- przeczekać jakiś czas, nim się nie wyklaruje, w jaką stronę wychyli się wahadło; wreszcie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)