Karola Nawrockiego walka z cieniem
Po rewolucji 1905 r. przez dwa lata dochodziło do bratobójczych polsko-polskich walk między lewicą a narodowcami. W użyciu były browningi, kamienie i pięści. Zginęło ponad 300 osób, ponad 400 było rannych. Czy prezydent jako doktor historii pamięta tamtą lekcję?
Teraz nie ma rewolucyjnej atmosfery, a car nie skazuje działaczy robotniczych na śmierć. Ale oskarżenia o zdradę, sprzyjanie obcym interesom i powtarzanie „naród to my” są wciąż na porządku dziennym. Celuje w tym prezydent Karol Nawrocki. Tłumacząc, że „podejmuje decyzje zgodne z polską racją stanu wobec Ukrainy”, nie waha się sięgać po retorykę jakby żywcem przeniesioną z przemówień narodowców z początku wieku XX. Co prawda nie na wiecu pod kościołem, ale...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)