Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Gra w Gombrowicza

26 czerwca 1998 | Kultura | JW

ROZMOWA

Grzegorz Pacek i Franco De Pena, realizatorzy "Listu z Argentyny": Nasz film zaczął się stawać prawie dokumentem.

Gra w Gombrowicza

: Dlaczego właśnie Gombrowicz tak panów zainteresował?

GRZEGORZ PACEK: A dlaczego nie Gombrowicz? -- odpowiem w stylu pisarza. To Gombrowicz, w pewnym sensie, był mi ojcem duchowym, wprowadzał mnie w arkana młodzieńczego buntu i pokazywał, że świat jest nie taki, jak nam się wydaje w młodości, lub jak nam o nim mówią: "taki jest"! Z Gombrowiczem zapoznała mnie na lekcji nauczycielka polskiego w czwartej klasie puławskiego liceum, za co jej jestem bardzo wdzięczny. Kazała nam przeczytać "Ferdydurke", zawiozła nas do teatru do Warszawy. Tak zaczęła się moja gombrowiczowska przygoda. Uświadomiłem sobie, że otaczający świat może być także zwariowany, zabawny, a nie tylko oficjalnie-sztywny, socjalistyczny, komunistyczny. Wówczas Gombrowicz nie był zakazany, ale był pomijany, "upupiany". Gdy podjąłem studia na Politechnice w Warszawie, zacząłem czytać jego książki, oglądać spektakle jego sztuk, odkrywać go dla siebie.

Urzekł pana Gombrowicz-autor "Ferdydurke" i "Pornografii", czy "Trans-Atlantyku"?

G. PACEK: "Ferdydurke", "Dzienników" i "Kosmosu" --...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 1423

Spis treści
Zamów abonament