Zbrodniarze ciągle bezkarni
Tylko procesy mogą powstrzymać żołnierzy przed bestialstwem - mówi Ludmiła Kasatkina z Memoriału
Zbrodniarze ciągle bezkarni
JAN STRZAŁKA: Podczas ostatniej sesji Rady Europy przedstawiciele Rosji oświadczyli, że "wojna w Czeczenii prowadzona jest w imię obrony demokracji, praw człowieka, ochrony terytorialnej, jedności i porządku konstytucyjnego". Jak osoba zajmująca się na co dzień prawami człowieka ocenia takie rewelacje?
LUDMIŁA KASATKINA: To absurd, podobnie jak wojna w Czeczenii. Załóżmy, że można użyć sił zbrojnych w walce z terroryzmem, ale przecież w Czeczenii nie walczy się z terrorystami, ale z ludnością cywilną. I giną właśnie cywile, a nie podejrzani o terroryzm. Trzysta tysięcy ludzi było zmuszonych opuścić terytorium Czeczenii. Nie istnieją dla nich żadne strefy bezpieczeństwa, wszyscy narażeni są na nieustające bombardowania. Jako obrońcy praw człowieka nie godzimy się z takim prowadzeniem działań bojowych. Nie tylko zresztą Memoriał, ale i wiele innych organizacji.
Sytuacja Czeczenów jest katastrofalna, o czym świadczą obozy w Inguszetii. Byłam tam przed tygodniem. W namiotach żyje garstka szczęśliwców, reszta skazana jest na wegetację pod gołym niebem, w zdewastowanych fabrykach, zrujnowanych budynkach kołchozowych - na przykład w świniarniach. Warunki sanitarne sprzyjają chorobom, szczególnie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)