Obrońcy trójjedynej Rosji
Odrodzenie Kozaczyzny oznacza wskrzeszenie kozackiego mitu w takiej postaci, w jakiej funkcjonował on przed rewolucją
Obrońcy trójjedynej Rosji
Jacek Borkowicz
Kozacy, znani nam do niedawna tylko z książek historycznych, stali się znowu częścią rzeczywistości w spółczesnej Rosji. Słyszymy dziś o nich przy różnych okazjach; niedawno nawet światowe agencje informacyjne zapowiadały -- bezpodstawnie -- w ybuch wojny kozacko-czeczeńskiej. Jednak poza samą Rosją dziennikarze rzadko piszą o Kozakach, jeśli pominąć incydentalne, "frontowe" relacje z Tadżykistanu, Naddniestrza, Abchazji lub Bośni. Na o gół nie mówi się o tym, jak wygląda życie codzienne odradzających się kozackich stanic nad Donem, Kubaniem i Uralem.
Słowo "Kozak" wywodzi się z Azji. Pierwotnie oznaczało ono wolnego, żyjącego z rozboju koczownika. Kozacy organizowali się w niepodległe nikomu wspólnoty, tam, gdzie rozpościerały się stepy. W Europie struktury typu "kozackiego" sięgały Ukrainy (Zaporożcy) , a nawet Niziny Węgierskiej. W carskiej Rosji, która podporządkowała sobie Kozaków żyjących nad dolną Wołgą i na Przedgórzu Kaukazkim, stanowili oni podporę armii. Wojskowe społeczności kozackie do końca istnienia imperium Romanowów cieszyły się pewną autonomią.
Przed rewolucją Kozacy dzielili się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)