Wielkie auta na małe rynki
Wielkie auta na małe rynki
Maybachy
(c) INTERIA
Porsche sprzedaje się bez problemów, szefowie BMW decydują o zwiększeniu produkcji Mini, zaś kolejna legenda - limuzyna Maybach, całkowicie odnowiona, ma pojawić się na rynku jesienią. To tylko pozorny paradoks, że w trudnych czasach zainteresowanie nabywców i firm motoryzacyjnych budzą auta wyszukane i bynajmniej nie tanie. Od początku jednak wiadomo, do jakich nabywców są kierowane i na jakie rynki.
Nie są to masowi klienci i nie są to duże rynki. Są wśród nabywców oczywiście tacy, którzy kupują auta nie zwracając uwagi, czy globalna gospodarka przeżywa kłopoty, czy też nie. Płacąc dużo za samochody produkowane w niezbyt wielkich seriach sfinansują koszty ich zaprojektowania i produkcji, a zarazem pomogą - tym razem może już mniej świadomie - osiągnąć firmom drugi zasadniczy cel. Bo oprócz sprzedaży samych wyjątkowych aut ważny jest też wizerunek marki.
Kto odwołuje się do sentymentów
Produkowanie czegoś niepospolitego bez wątpienia wpływa na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

