Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Włosi niech idą do diabła

12 sierpnia 2017 | Plus Minus | Piotr Kępiński
Sardyńskie klimaty. W sklepie wyroby regionalne, przed nim flaga regionu autonomicznego: czerwony krzyż i cztery głowy Maurów (portowa miejscowość Olbia).
źródło: Shutterstock
Sardyńskie klimaty. W sklepie wyroby regionalne, przed nim flaga regionu autonomicznego: czerwony krzyż i cztery głowy Maurów (portowa miejscowość Olbia).
W kraju spokojnym i dość zasobnym. Mieszkańcy wyspy nie chcą pamiętać, że komfort życia zawdzięczają Rzymowi.
źródło: Shutterstock
W kraju spokojnym i dość zasobnym. Mieszkańcy wyspy nie chcą pamiętać, że komfort życia zawdzięczają Rzymowi.
Separatyści chcieliby zastąpić dotychczasową flagę (na zdjęciu) nową, z wpisanym w nią szwajcarskim krzyżem.
źródło: AFP
Separatyści chcieliby zastąpić dotychczasową flagę (na zdjęciu) nową, z wpisanym w nią szwajcarskim krzyżem.
Wyspa z widokami na niezależność? Miejscowość Carloforte na wschodzie Sardynii.
źródło: Shutterstock
Wyspa z widokami na niezależność? Miejscowość Carloforte na wschodzie Sardynii.

David Herbert Lawrence w książce „Morze i Sardynia" z 1921 r. napisał, że „Cagliari jest dość ładne, ale trochę dziwne i w ogóle nie przypomina Włoch". Prawda. Dzisiaj Sardynia nadal Italii nie przypomina i na dodatek przebąkuje o secesji.

Włochy robią, co mogą, żeby wyspę z kontynentem połączyć również kulturalnie, dlatego tak wiele na Sardynii imprez literackich, których nie powstydziłyby się Londyn, Frankfurt i Rzym.

O miasteczku Gavoi nikt zapewne i w samych Włoszech nie słyszał, ale o festiwalu „Isola delle Storie" już tak, bo to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalno-literackich, które tam się odbywają. Co roku ściągają tutaj tłumy dziennikarzy, pisarzy, poetów, wydawców i tłumaczy. W 2016 r. był Mariusz Szczygieł. A teraz, pod koniec czerwca gościł na Sardynii Antoni Libera. Festiwal zamykało spotkanie poświęcone pamięci Zygmunta Baumana.

Impreza była szeroko komentowana nie tylko przez lokalne media. Sardyńczycy, podobno, jak zawsze z tej okazji zapomnieli o swoich kłopotach. Bo jak się okazuje, mają ich całkiem sporo. Złośliwi, zwłaszcza ci z Mediolanu, mówią, że od czasów Grazii Deleddy (tłumaczonej na polski przez Leopolda Staffa), która mistrzowsko opisywała sardyńską biedę, nic się tutaj nie zmieniło. A do tego doszedł jeszcze kolejny problem, prawie literacki albo komediowy.

Caruso i Napoleone pracują u podstaw

Sardynia chce do Szwajcarii? – Alessandro, który z mozołem, ale po mistrzowsku, jak zegarmistrz, układa resztki moich włosów, nie może wyjść ze zdumienia (rozmawiamy w Rzymie, przy via Pinturicchio). Pokazuję mu artykuł...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Wykup dostęp do pełnego Archiwum na 120 minut.

wyślij SMS o treści RP.ARCHIWUM na 7936
(koszt: 9 zł + VAT)

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 10825

Wydanie: 10825

Wyślij SMS o treści

RP.ARCHIWUM na 7936

i wykup dostęp do pełnego Archiwum
na 120 minut (koszt: 9zł + VAT)

lub

Zamów abonament