Magma hipokryzji
Magma hipokryzji
Farmakologiczny doping jest dziś częścią wyczynowego sportu. Przyzwyczailiśmy się do tego, gdyż nie było innego wyjścia. Ujawnienie archiwów STASI, proces w Toronto po pamiętnej seulskiej wpadce kanadyjskiego sprintera Bena Johnsona (1988) , afera brytyjskiego czterystumetrowca Davida Jenkinsa -- twórcy światowej sieci dostaw środków dopingujących -- to, co dziś wiemy o dopingu podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie (1980) i pierwszych lekkoatletycznych mistrzostwach świata (Helsinki 1983) , przekonuje nawet najbardziej bezkrytycznych konsumentów sportu, że rywalizacji fair już nie ma. Lub, jak twierdzą cynicy, znowu jest, bo dopingują się wszyscy tak samo i w tej sytuacji o medalach decyduje jak dawniej talent i praca.
Dlatego też dopingowe raporty dwóch francuskich gazet, sportowej "L'Equipe" i dziennika intelektualnej lewicy "Liberation", szokują tylko na pierwszy rzut oka. U nas zapewne nikt by się nimi nie zainteresował, gdyby nie padło pytanie o śmierć...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)