Osiem trzy osiem siedem sześć
Ciągle w obozie żartowaliśmy: "Ty jutro idziesz do gazu"
Osiem trzy osiem siedem sześć
Joanna Wańkowska-Sobiesiak
-- Ten film o wyzwoleniu obozu w Oświęcimiu, to wielka lipa. Ruskie chodzą: lekarze, pielęgniarki. Gdzie to było? Propaganda! Było tak: wieczorem przyszli Ruskie, a rano poszli wpieriod. Ot i całe wyzwolenie. Chodzili, coś zapisywali. Mnie też zapisali: "Bohdan Jędrzejczak -- przez samo H. -- lat jedenaście". Dwa tygodnie tam jeszcze byłem po tym niby- wyzwoleniu i też żadnych lekarzy nie widziałem. -- Ty, Henia -- zwraca się do siostry -- ale ty tego nie wiesz, bo już byłaś w Ravensbrück. A jak Ruskie poszli, to my zaraz pognaliśmy do miasta. Ludzie poznali, że my z obozu. Jeden taki zaprosił nas do siebie. Nakarmił. Opowiedzieliśmy, że w obozie jest jeszcze pełno wszystkiego. Maszyny do szycia, ubrania, sprzęt. Wiedzieli o tym. Ale bali się przyjść. Nikt się nie odważył. Nikt nie przyszedł, żeby chociaż pomóc chorym. W obozie, zostaliśmy tylko -- my, chłopaczki z naszego baraku. Najmłodsi i ci, którzy nie dali rady iść do Ravensbrück. No i chorzy.
Przez dwa tygodnie siedzieli sami. Pociągi nie jeździły. Mróz, śnieg. W obozie było jeszcze jedzenie. Kiedy mróz zelżał, grupkami ruszyli do Krakowa. Na rampie stał jeszcze transport ubrań żydowskich.
-- Każdy sobie coś dopasował i jeszcze...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)