Podzielone miasto
Zakorkowane stołeczne mosty stały się zmorą kierowców
Podzielone miasto
LESZEK ŁOŻYŃSKI
Most Poniatowskiego w czasie remontu w latach 1985-1990
Duże rzeki zawsze stanowiły ważny element miastotwórczy. Zapewniały rozwój gospodarczy i urbanistyczny, a zyskując odpowiednią oprawę były i są atrakcyjnym elementem krajobrazowym. Wystarczy wspomnieć Paryż, Londyn czy St. Petersburg ze wspaniałymi bulwarami i pięknymi mostami spinającymi brzegi rzek.
Warszawa nigdy nie umiała wykorzystać położenia nad Wisłą, która co prawda urodą nie ustępuje Wełtawie, Tamizie czy Sekwanie, ale zamiast łączyć dzielnice na przeciwległych brzegach - dzieli je. Miasto jest odwrócone do rzeki plecami. Próbował to zmienić Stefan Starzyński, który planował urządzenie na lewym brzegu całego ciągu...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
