Prawicy grzechy główne
Nie mam zamiaru polemizować z panem Maciejem Łętowskim ani bronić pana Krzaklewskiego, ale zdaje się, że autor artykułu "zapomniał" na użytek akapitu "Lider szefem rządu", że Marian Krzaklewski nie był prekursorem złamania tej "fundamentalnej zasady demokracji" ("Prawicy grzechy główne", "Rz" 230, 2.10.2001r.). Bo jeśli mnie pamięć nie myli, przed Krzaklewskim był ktoś wcześniej... Ktoś, kto wolał nie psuć sobie premierowaniem wizerunku kandydata na prezydenta.
Roman Gałoński, Kędzierzyn-Koźle


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)