Życie od nowa
Po wojnie domowej w Rwandzie pozostały sterty ludzkich kości i ruiny
Życie od nowa
Stephen Buckley z Nyamaty
Czaszki, ułożone w równych rzędach na podwyższeniu z rozpadających się desek przed kościołem katolickim, oślepiają jaskrawą bielą. Kilkanaście innych leży pod deskami wraz z innymi częściami ludzkich szkieletów. Jedną z czaszek ozdabia niebiesko-czerwona opaska.
To pozostałość po "czarnym dniu" w rwandyjskim mieście Nyamata, owej kwietniowej niedzieli 1994 roku, kiedy setki miejscowych Tutsi szukających schronienia przed żołnierzami i milicjantami Hutu zgromadziły się w kościele, gdzie dokonano na nich masakry.
W czasie trwającej trzy miesiące wojny i ludobójstwa wiosną i latem ubiegłego roku ekstremiści z etnicznej większości Hutu wymordowali około 500 tys. przedstawicieli mniejszości Tutsi i Hutu o "umiarkowanych poglądach politycznych". Tysiące ludzi z obu plemion opuściły kraj, a kiedy siły zbuntowanych Tutsi pokonały zdominowany przez Hutu reżim, około 2 milionów Hutu uciekło do Zairu, Burundi i Tanzanii w obawie przed zemstą.
Przed wojną Rwanda liczyła około 8 milionów mieszkańców; dziś ich...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta