Po referendum, przed referendum
Rząd kanadyjski przeforsował ustawy dające Quebecowi status "wyodrębnionej społeczności" i prawo weta przy zmianach konstytucji. Czy to wystarczy separatystom?
Po referendum, przed referendum
Piotr Kościński
Kilka dni temu z funkcji premiera Quebecu odszedł Jean Parizeau, przytłoczony przegraną w referendum niepodległościowym z 30 października ubiegłego roku. Jego miejsce zajął charyzmatyczny Lucien Bouchard, dotychczas lider separatystycznego Bloc Quebecois. Jednocześnie szef rządu Kanady Jean Chretien, dokonał przetasowania w gabinecie, starając się powiększyć w nim przedstawicielstwo quebeckie, by w ten sposób zmniejszyć poparcie dla idei niepodległości prowincji.
Z rządu federalnego odszedł minister spraw zagranicznych André Ouellet, ostro krytykowany przez niektórych polityków federalnych za -- ich zdaniem -- zbyt słabe wspieranie quebeckich zwolenników pozostania w federacji. Zastąpił go dotychczasowy minister do spraw socjalnych Lloyd Axworthy. Jednocześnie gabinet federalny podjął kontrofensywę, by przeciwstawić się rosnącym wpływom separatystycznych Parti Quebecois (funkcjonującej na terenie prowincji) i Bloc Quebecois (na szczeblu federalnym) .
Kontratak Ottawy
Jeśli Quebec odłączy się od Kanady, stracą wszyscy -- powiedział niedawno premier Chretien. Prezes Rady Administracyjnej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)