Mieli wszystko, by rządzić
Pierwszy przeszedł na sportową emeryturę Witalij, teraz zrobił to młodszy Władimir, nie będzie więc jego rewanżowej walki z Anthonym Joshuą. Bracia Kliczko to już historia boksu.
Witalij, 46-letni dziś mer Kijowa, ostatnią walkę stoczył we wrześniu 2012 roku w Moskwie. Pokonał tam Manuela Charra, obronił pas WBC i przeszedł w stan sportowego spoczynku jako mistrz świata wagi ciężkiej, ale tytuł oficjalnie oddał dopiero w grudniu następnego roku.
W karierze przegrał tylko z Chrisem Byrdem i Lennoksem Lewisem, w obu przypadkach na skutek kontuzji. Były mistrz świata w kickboxingu i wicemistrz świata w amatorskim boksie, na zawodowym ringu nokautował jednego rywala po drugim. – Był jak z kamienia – mówił o nim jego pierwszy trener, Władimir Zołotariew. – Sztywny, pozbawiony naturalnej gibkości, ale twardy jak skała. Nie do skruszenia.
Młodszy o pięć lat Władimir, o którym z kolei Zołotariew powiedział, że był jak z gliny, którą można lepić tak jak się chce, uchodził za większy bokserski talent. Nie miał jednak tak mocnej psychiki jak starszy brat, co było przyczyną kilku porażek. Niemiecki trener Fritz Sdunek, który pracował z Kliczkami, mówił, że Władimir lubił być chwalony, a Witalij reagował na wyrazy uznania alergicznie. Brało się to z tego, że młodszy z braci powątpiewał w swoje możliwości, w odróżnieniu od starszego, który wolał krytyczne uwagi prosto z mostu. On i tak wiedział, na co go stać.
Przed walką z Joshuą 29 kwietnia tego roku (90 tysięcy widzów na stadionie Wembley w Londynie) Władimir przekonywał, że czuje się jak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta