Spóźniony czas dla kompozytora
60. rocznica śmierci Karola Szymanowskiego
Spóźniony czas dla kompozytora
"Między mną a publicznością polską nie mażadnego realnego kontaktu, jestem jej obcy, niezrozumiały". Tesłowa wypowiedział Karol Szymanowski poprzyjeździe do Warszawy w 1919 r. , ale właściwie mógłby jepowtarzać wielokrotnie. Może zresztą i dodzisiaj nie straciły one swej aktualności?
Gdyby przeanalizować dokładnie życie Karola Szymanowskiego, rozgoryczeń byłoby w nim chyba więcej niż sukcesów. Teostatnie łatwiej zresztą odnosił w świecie niż w ojczyźnie. Kiedy naprzykład w latach 30. rozgoryczony ciągłymi atakami składał rezygnację z funkcji rektora warszawskiego konserwatorium, nie przypuszczał zapewne, żetaporażka zostanie mu zrekompensowana właśnie licznymi triumfami za granicą. W latach 1933--35 odbył duże tournéepocałej Europie, w 1935 r. w Pradze, a następnie rok później w Operze Paryskiej z niezwykłym sukcesem wystawiono jego "Harnasie". Z kraju otrzymywał wówczas jedynie skromne stypendium rządowe przeznaczone naleczenie postępującej gruźlicy gardła. Tachoroba stała się zresztą przyczyną śmierci Karola Szymanowskiego, który zmarł 29 marca 1937 r. w Lozannie. Artyście sprawiono
pogrzeb niezwykle uroczysty,
jak gdyby zresztą potwierdzając prawdziwość jego słów wypowiedzianych w 1927 r. z okazji...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)