Trudne zawieszenie broni z Brukselą
Polska nie wysadzi w powietrze Unii, a Unia nie zada śmiertelnego ciosu władzy PiS nad Wisłą. Na razie tylko taki kompromis okazał się możliwy.
Mateusz Morawiecki i Ursula von der Leyen przyszli na spotkanie w poniedziałek wieczorem w belgijskiej stolicy uzbrojeni po zęby. Premier – z groźbą przyjęcia przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia o wyższości prawa krajowego nad europejskim, które dla komisarza ds. wymiaru sprawiedliwości Didiera Reyndersa groziłoby zniszczeniem konstrukcji Unii. Szefowa Komisji Europejskiej – z opcją wstrzymania Funduszu Odbudowy dla Polski, podstawy Nowego Ładu, który ma zapewnić utrzymanie władzy przez PiS po wyborach.
Gdy po dwóch godzinach rozmów spotkanie delegacji zmierzało ku końcowi, wszyscy wyszli z sali poza Morawieckim i von der Leyen. Ci zostali na dłużej. Co sobie powiedzieli, pozostanie ich tajemnicą. Chwilę później Niemka napisała jednak na Twitterze o „dobrym spotkaniu", wymieniając ekologię, Fundusz Odbudowy i praworządność....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)