Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Ikony, akty i byty subtelne

03 lutego 2024 | Plus Minus | Małgorzata Piwowar
Wystawa „Nowosielski i inni”, Zamek Królewski w Warszawie, do 3 marca 2024
autor zdjęcia: materiały prasowe
źródło: Rzeczpospolita
Wystawa „Nowosielski i inni”, Zamek Królewski w Warszawie, do 3 marca 2024
Szafa z domu Nowosielskiego pokryta jego malunkami
autor zdjęcia: Małgorzata Piwowar
źródło: Rzeczpospolita
Szafa z domu Nowosielskiego pokryta jego malunkami
W domu Jerzego Nowosielskiego ściany były pokryte jego obrazami – rekonstrukcja na wystawie w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, 2022
autor zdjęcia: Małgorzata Piwowar
źródło: Rzeczpospolita
W domu Jerzego Nowosielskiego ściany były pokryte jego obrazami – rekonstrukcja na wystawie w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, 2022

Z okazji 100. rocznicy urodzin urządzono Jerzemu Nowosielskiemu w Polsce wiele wystaw, bo to popularny u nas artysta. Wiele jego prac sakralnych niszczeje jednak w kościołach, a za granicą pozostaje wciąż nieznany.

Pierwsze próby wylansowania Jerzego Nowosielskiego poza Polską podejmował Mieczysław Porębski już w 1956 roku na Biennale w Wenecji. Ten historyk sztuki i przyjaciel artysty był opiniotwórczym krytykiem. Na tym samym przeglądzie otrzymał międzynarodową nagrodę krytyki. – Poddał się jednak, uznając, że na Zachodzie Nowosielskiego nie rozumieją, nie czytają jego formy, bo jej nie znają. I że musieliby przyjechać, żeby pojąć przez naszą kulturę, kontekst, podobnie jak w przypadku Wyspiańskiego – wyjaśnia znawczyni twórczości Nowowsielskiego Krystyna Czerni.

Kolejną próbę Mieczysław Porębski podjął w 1969 roku przy okazji wystawy „Źródła i poszukiwania sztuki polskiej” w paryskim Palais Galliera Musée. – Zachowało się nawet zdjęcie Porębskiego na tle świeckiego ikonostasu – opowiada Krystyna Czerni. – Ale Francuzi cenią to, co jest podobne do nich. Na otwarciu wystawy minister André Malraux zatrzymał się na chwilę przy Hasiorze, bo jego nazwisko coś mu mówiło, a potem wygłosił kurtuazyjne przemówienie, że prawdziwą granicą Europy jest granica łacińskiego alfabetu. I znowu Nowosielski znalazł się za burtą ze swoją cyrylicą.

Nie lepiej działo się na rozmaitych targach sztuki. W 2006 roku Andrzej Starmach, marszand Nowosielskiego, pokazywał jego obrazy m.in. na prestiżowych Art Basel. Oczekiwanego zainteresowania...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 12789

Wydanie: 12789

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij