Śmierć w drodze do Hiszpanii
Dzięki masowej imigracji Latynosów królestwo ma już prawie 50 mln mieszkańców. Ale przed Afrykanami kraj zamyka się, jak tylko może.
Seydou nie ma wieści o swojej żonie oraz dwóch synach i dwóch córkach od 23 grudnia. Tego dnia płaska łódź rybacka, jaką często widuje się w krajach Afryki Zachodniej, wypłynęła z Gambii. Na pokładzie było 260 osób, w tym 65 kobiet i 18 dzieci. Cel: El Hierro, jedna z mniejszych Wysp Kanaryjskich.
– Normalnie taki rejs na Kanary trwa 8–10 dni. Powinni więc już dopływać. Ale kontakt urwał się zaraz po odbiciu łodzi od lądu. Alarmujemy Guardia Civil, ale też Marokańczyków. Póki co bez skutku – mówi „Rzeczpospolitej” Helena Maleno, która stoi na czele hiszpańskiej organizacji humanitarnej Caminando Fronteras niosącej pomoc rozbitkom próbującym dostać się do Hiszpanii.
Trudno nie myśleć o najgorszym. Droga przez Atlantyk z Afryki Zachodniej na Wyspy Kanaryjskie to dziś najbardziej niebezpieczny szlak migracyjny świata. Przede wszystkim z powodu jego długości. W tym roku po raz pierwszy rybackie łodzie zaczęły wypływać aż z Gwinei. To ponad dwa tysiące kilometrów żeglugi do hiszpańskiego archipelagu. Ta część Oceanu jest znana z bardzo silnych prądów, porywistych wiatrów i gwałtownych burz, których liczba z powodu ocieplenia klimatu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
