Mit niemieckiego „ruchu oporu”
Bohaterowie spisku i zamachu na Hitlera firmowali udział wojska w tłumieniu powstania w getcie warszawskim oraz chwytanie i mordowanie Żydów uciekających z Sobiboru – pisze były bankier inwestycyjny.
Mogłoby się wydawać, że niewiele nowego można się dowiedzieć o nieudanym zamachu na Hitlera, przeprowadzonym 20 lipca 1944 r. przez niemieckich spiskowców wojskowych i cywilnych, stanowiącym fundament niemieckiej narracji o epoce nazizmu.
Jednak 2025 r. przyniósł nowe informacje na temat zbrodni popełnionych w Polsce przez niektórych czołowych uczestników spisku, w tym przez słynnego zamachowca Clausa Schenka von Stauffenberga. Wiemy dziś, że główne miejsce upamiętniające niemiecki tzw. „ruch oporu” znajduje się w berlińskich biurach, gdzie zarządzano zbrodniami w Polsce, takimi jak czystki etniczne i akcje kolonizacyjne na Lubelszczyźnie. To stamtąd kierowano później zamachem stanu. O Polsce nie ma w obszernej wystawie ani słowa.
Hegemonia, nie demokracja
Rozbieżność między oficjalnymi niemieckimi relacjami a rzeczywistością opisywaną przez historyków stała się nie do zniesienia. Wiedzieliśmy przedtem, że wojskowi z „ruchu oporu” z Stauffenbergiem na czele byli uwikłani w zbrodnie. Obejmowały one masakry Polaków i Żydów-obywateli polskich, tworzenie gett oraz czystki etniczne. Pod egidą Wehrmachtu ponad milion Polaków wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa lub w jego obrębie.
Wiedzieliśmy, iż wojskowi nadzorowali wywózkę milionów Polaków do pracy przymusowej. Pamiętać należy, że w Generalnym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
