Jak UniCredit podbija europejski rynek bankowy
Włoska grupa jest już tylko o włos od przejęcia Commerzbanku. Jeśli to się uda, UniCredit wskoczy do grona największych banków w UE. Namiesza przede wszystkim w Niemczech, ale możliwe, że również w Polsce.
Po niemal dwóch latach ostrej walki UniCredit znalazł się na ostatniej prostej do sfinalizowania jednej z największych transgranicznych transakcji w historii europejskiej bankowości, o wartości 35–40 mld euro. Włosi, po zakończonym kilka dni temu wezwaniu, kontrolują już 47,59 proc. akcji niemieckiego Commerzbanku, co przekłada się na 49,65 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Do uzyskania pełnej kontroli brakuje już naprawdę niewiele, choć konieczne będzie dopełnienie jeszcze pewnych formalności.
Czego jeszcze brakuje?
Posiadany obecnie pakiet akcji daje włoskiej grupie praktyczną władzę operacyjną nad Commerzbankiem, ale by wszystko było lege artis, UniCredit musi jednak przekroczyć próg 50 proc. głosów. Jak wynika z doniesień medialnych, prezes Andrea Orcel analizuje już różne możliwości, jak dopiąć celu – od zamiany instrumentów pochodnych na akcje po kolejne zakupy papierów na rynku. Konieczne jest też uzyskanie wymaganych zgód nadzorczych na przeniesienie akcji objętych wezwaniem i przekroczenie progu 50 proc. głosów oraz kapitału. Zielone światło muszą dać m.in. Europejski Bank Centralny i niemiecki nadzór finansowy BaFin.
Czy coś może pójść nie tak? Największym wyzwaniem pozostaje sprzeciw polityczny. Niemiecki rząd (który nadal...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
