Postawił w Iranie na wielkiego wroga
Jako prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad zaprzeczał Holokaustowi. Kilkanaście lat później miał zostać najważniejszym współpracownikiem izraelskich służb. Teraz nikt w Izraelu nie chce zostać ojcem tej nieudanej operacji.
Operację opisał amerykański dziennik „The New York Times” w opublikowanym kilka dni temu tekście. Jest oparty głównie na anonimowych źródłach amerykańskich i irańskich, a także – te często wcale nieanonimowe – węgierskich. Bo Węgry odgrywały w tej być może najbardziej szalonej operacji izraelskich służb specjalnych ważną rolę.
Na prośbę wysokiego przedstawiciela rządu Viktora Orbána rektor budapesztańskiego uniwersytetu zaprosił Mahmuda Ahmadineżada, prezydenta Iranu w latach 2005–2013, do stolicy Węgier na konferencję o zmianach klimatycznych. Po to, by mógł się tam spotkać z wysłannikami Mosadu, w tym i jego szefem Dawidem Barneą.
Do pierwszego spotkania miało dojść w 2024 r., do następnego w 2025 r. Ale izraelskie służby od lat próbowały zwerbować byłego prezydenta najbardziej wrogiego Izraelowi państwa.
Sam Ahmadineżad uchodził przed laty za symbol nienawiści do Izraela i Żydów, to był wróg numer jeden państwa żydowskiego. Zaprzeczał Holokaustowi, rozwijał program nuklearny, który postrzegano jako dążenie do uzyskania broni atomowej w celu zastraszania Izraela czy zagrożenia mu.
Moralność wywiadu
Jak to możliwe, że Izraelczycy postawili na takiego człowieka? – W biznesie wywiadowczym nie ma moralności. Korzysta się z usług handlarzy bronią, dilerów narkotykowych, szaleńców, którzy mogą się stać narzędziem...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
