Na końcu robimy pustynię
Na końcu robimy pustynię
Okładki trzech tomików utworów Iwana Kulekowa zdobi uśmiechnięty świński ryj. Pomiędzy okładkami znajdujemy oryginalną rejestrację smutnej, skrzeczącej pospolitości dokonaną za pomocą rysunków, zdjęć, krótkich tekstów.
"Pewien mędrzec się uśmiechnął. -- Dlaczego się uśmiechasz, mędrcze? -- spytał go prosty człowiek. -- Nie wiem -- wzruszył ramionami mędrzec. -- Gdybyś wiedział, to byś się nie śmiał -- rzekł prosty człowiek". Ta krótka parafraza, czy raczej parodia haiku, od której rozpoczyna się tomik "Bez porządku", zdradza w dużym stopniu nastawienie autora do otaczającego go świata. Jest to postawa smutnego błazna, mądrzejszego od mędrców, intelektualisty czasów, w których słowa już się zużyły; błazna, skazanego na zarobkowanie grymasami i kopaniem...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)