Okiem dinozaura
POLEMIKA
Okiem dinozaura
Zdumiałem się mocno, czytając artykuł redaktora Rafała Kasprówa "Upadek mitu fachowców" ("Rzeczpospolita" z 23. 03. br. ). Wymieniony w nim zostałem, wraz z kilkoma innymi polskimi biznesmenami, do niedawna szefami dużych i znanych firm, jako pseudofachowiec czy też "fachowiec" negatywnie zweryfikowany przez rynek i co za tym idzie -- słusznie usunięty z zajmowanego stanowiska prezesa zarządu Budimexu.
Nie jest to, rzecz jasna, pochlebna dla mnie opinia po 13 latach kierowania firmą, którą przejąłem, kiedy jej istnienie było zagrożone, a pozostawiłem -- w bardzo dobrej kondycji.
Jaki Budimex zostawiłem
Gdy Polska wkraczała na tory gospodarki rynkowej, kierowałem firmą bardzo silnie uzależnioną od rynków wschodnich, głównie byłego ZSRR, nad którą zawisła groźba rozpadnięcia się. Tak stało się wówczas z wieloma przedsiębiorstwami w podobnej jak Budimex sytuacji. Ale Budimex przetrwał. "Przestawiliśmy zwrotnice" i-- dzięki trafnym wyborom -- z roku na rok byliśmy firmą mocniejszą, która dawała sobie radę z wyzwaniami wolnego rynku.
Potem była prywatyzacja i w 1995 r. wejście na giełdę. Zyski z roku na rok rosły, zarówno Budimexu SA, jak i całego holdingu. I choć może dynamika wzrostu tych zysków nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta