Kara za grzech wygodnictwa
Zatwierdzony projekt budowlany można zmienić, choć jest to żmudne
Kara za grzech wygodnictwa
TADEUSZ BOGDAN BABIEL
Pozwolenie budowlane określające, co, gdzie, jak, przez kogo i na jakich warunkach ma być wznoszone, może ulec zmianie, lecz wyłącznie po uzyskaniu decyzji o zmianie pozwolenia na budowę.
Większość inwestorów, głównie w budownictwie jednorodzinnym, tylko raz w życiu przechodzi cały proces inwestycyjny, narażeni są więc na błędy i pomyłki w różnych fazach przygotowania i realizacji inwestycji. Pół biedy, gdy pomyłki te ujawniają się w fazie koncepcji czy projektowania. Nie tylko dlatego, że budowanie na desce czy na ekranie monitora jest tańsze niż modyfikacje "makiety w skali 1:1". Gorzej również dlatego, że wiąże się to często z powtórką jednej, a czasem kilku faz postępowań administracyjnoprawnych, każdorazowo poprzedzających wydanie pozwolenia na budowę.
Przypomnijmy więc, że przed rozpoczęciem budowy inwestor przede wszystkim musi uzyskać od wójta, burmistrza albo prezydenta miasta decyzję o ustaleniu warunków zabudowy i zagospodarowania terenu. Określa ona, czy i na jakich warunkach możliwa jest konkretna inwestycja w konkretnym miejscu. Na tym etapie inwestor nie musi być jeszcze właścicielem tego miejsca. Potem zleca opracowanie projektu...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)