Prom przykuty łańcuchami
Po reformie
Prom przykuty łańcuchami
Mieszkańcy Kępek protestują przeciwko likwidacji promu
FOT. WOJCIECH JAKUBOWSKI/KFP
PIOTR ADAMOWICZ
- Za Hitlera chodził, a za naszej władzy, którą żeśmy sobie wybrali, nie może chodzić?! - powiadają w leżących w powiecie nowodworskim Kępkach. Mieszkańcy wsi nie chcą oddać promu, który łączył ich przez rzekę Nogat z sąsiednim brzegiem.
Prom przykuli do nabrzeża łańcuchami. Przez całą dobę w budce przewoźników parę osób pełni straż. Jeśli z powiatu elbląskiego przyjadą zabrać prom, to oni uruchomią syrenę i wtedy do obrony zbiegnie się cała wioska.
Rzeki oraz kanały wodne przecinają Żuławy i w poprzek i wzdłuż. Tam, gdzie nie pobudowano mostów, ludność przeprawia się niewielkimi promami. Tak było od zawsze.
Reforma administracyjna podzieliła krainę na nowo. Część Żuław znalazła się w powiecie Nowy Dwór Gdański, województwo pomorskie. Część w ziemskim powiecie elbląskim, województwo warmińsko-mazurskie. - Granica między powiatami i nowymi województwami biegnie Nogatem - wskazuje na rzekę Jerzy Wiśniewski z Kępek. Licząca trzysta dusz wioska przynależy do nowodworskiego. Dalej w okolicy mieszka jeszcze ze dwieście osób.
Wraz z reformą zadanie organizacji transportu wodnego przez...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
