"Gumiś"zamilkł
"Gumiś"zamilkł
Szantażysta u żywający pseudonimu "Gumisie" nie daje znaku życia. Ostatni raz dzwonił do redakcji "Gazety Krakowskiej" we wtorek.
Ukrył się, żeby przeczekać obławę, zrezygnował ze swych zamiarów lub wyjechał.
Policja nie ustaje w poszukiwaniach Sylwestra A ugustynka. Sprawdza każdy ślad, wszystkie kontakty "Gumisia". Nadal ma pełne ręce dodatkowej roboty. Ciągle bowiem dzwonią telefony z groźbami wybuchu bomb. Wszystkie alarmy okazują się fałszywe. Wczoraj m. in. po raz kolejny policja przeszukiwała gmach sądu wojewódzkiego, przerywając rozprawy, usuwając wszystkie osoby.
Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, "Gumiś" oznacza wszystkie ładunki, które podkłada, aby uniknąć "wrobienia" go w jakieś inne bombowe akcje. W ustaleniu jego tożsamości pomógł ponoć policji sygnał konfidenta, który zauważył go dzwoniącego z budki w osiedlu Wola Duchacka. Zebrane tam odciski palców doprowadziły do Augustynka. Policja nie chce komentować tych informacji.
Jerzy Sadecki


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)