Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Złe dzieci króla Sihanouka

11 stycznia 1995 | Świat | WS

Czerwoni Khmerzy nie są w stanie przeprowadzić działań wojskowych na większą skalę ale dokonują udanych akcji terrorystycznych

Złe dzieci króla Sihanouka

Wojciech Sadurski

Bezkarność partyzantki, skorumpowany i skłócony rząd, nieefektywna administracja, zdziecinniały i megalomański król, niewyszkolona i zdezorganizowana armia, terror na prowincji, gdzie żołnierze często wzbudzają większy strach niż Czerwoni Khmerzy -- czy tak wygląda bilans największej i najkosztowniejszej w dziejach ONZ operacji pokojowej? Czy król Sihanouk miał rację, gdy niedawno oświadczył, że dwa miliardy dolarów poszły na marne?

Sprawy nie wyglądają aż tak czarno. Stolica nie jest pogrążona w terrorze i strachu. Mimo międzypartyjnych kłótni współpraca dwóch premierów (w przyjętej terminologii koalicyjnej jest dwóch szefów rządu: Ranariddh jest "pierwszym premierem", a Hun Sen "drugim premierem", a nie "wicepremierem") wedle wszelkich oznak układa się dobrze. Po miesiącach waśni Zgromadzeniu Narodowemu udało się wreszcie przyjąć parę ustaw, na mieście widać sporo nowych budynków i pierwsze ślady inwestycji zagranicznych. A zatem, jaki jest bilans tych osiemnastu miesięcy, które upłynęły od wyborów?

"Dla mnie najbardziej niepokojący jest wzrost...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 373

Spis treści

Moje Pieniądze

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij