O przyszłości systemu ubezpieczeń społecznych
Polemiki
O przyszłości systemu ubezpieczeń społecznych
W wydaniu "Rzeczpospolitej" z 15 listopada ub. r. ukazał się artykuł Aleksandry Fandrejewskiej pt. "Zdrowie to towar z ceną". Autorka posługując się danymi resortu zdrowia oraz powołując się na wypowiedzi jego przedstawicieli próbuje przedstawić przyszłość systemu ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce. Uważna lektura artykułu i przeanalizowanie przytoczonych danych liczbowych skłaniają do sformułowania kilku uwag.
Już po przeczytaniu wprowadzenia nasuwają się wątpliwości natury pojęciowej. Jest tu mowa o 30 bilionach złotych* wydawanych "najprawdopodobniej <<prywatnie>> na publiczną ochronę zdrowia w ciągu roku". Wyszczególnione są kwoty na opłaty dobrowolne w lecznictwie otwartym, w szpitalach i na "świadczenia diagnostyczne". Pominę w tym miejscu szersze uzasadnienie, że to, co oferują nam szpitale, przychodnie i laboratoria jest określane, jako opieka zdrowotna, przy zarezerwowaniu terminu ochrona zdrowia dla znacznie szerszego spectrum działań na rzecz zdrowia. Jest to kwestia nie tylko terminologiczna. Ma ona istotne znaczenie przy określaniu zakresu odpowiedzialności służby zdrowia za stan zdrowia społeczeństwa. Zasadnicze merytoryczne wątpliwości budzi zaliczenie dobrowolnych opłat w lecznictwie otwartym i szpitalach do zakresu szarej strefy służby zdrowia....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)