Nawiedzony i znerwicowana
Nawiedzony i znerwicowana
Reportaże Anny Strońskiej... Kto je czytał, poznał czułe ucho (i serce) autorki na powszechne ludzkie niedostatki i niedole, a także biegłość jej pióra w chwytaniu "na gorąco" klimatu, języka i tzw. kolorytu lokalnego każdej z opisywanych spraw. Strońską się czyta. Teatr ma jednak swoje prawa. Nie wszystko, co zajmujące w druku, poddaje się scenicznej obróbce.
Oba monodramy Anny Strońskiej są skrajnie adramatyczne. "Zanim zabiją mnie jak Kopernika" -- w wykonaniu Zdzisława Wardejna -- jest monologiem niby-to nawiedzonego wynalazcy, a prawdę powiedziawszy cwaniaka i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)